Piamidy Egipskie Giza

Sekrety Egipskich Piramid

Tajemnice
Powiedz o tym znajomym

Dwa i pół miliona sześciennych głazów o wadze od 1.5 do 10 ton, ułożonych perfekcyjnie w piramidę o wysokości ponad 146 metrów. To zdanie to jedna z niewielu pewnych informacji jakie mamy o Wielkiej Piramidzie, duża część danych to zwyczajne domysły, trudne do udowodnienia.

Oficjalnie uznaje się, że piramida służyć miała jako grobowiec dla wielkiego faraona Cheopsa, panującego w latach 2551 – 2528 p.n.e.  Z tego powodu uznaje się, że Egipcjanie mieli maksymalnie 23 lata na zbudowanie monumentu, czyli tyle ile trwała władza ich pana. Tempo konstruowania budowli musiało więc być zabójcze. Prace trwały za dnia, prawdopodobnie około 8-10 godzin dziennie. Przy tych założeniach, robotnicy musieliby układać jeden kamień, warzący średnio 2.5 tony, w ciągu dwóch minut.

Wymagałoby to ciężkiej pracy dziesiątek tysięcy robotników, którzy musieli wydobywać kamienie w kamieniołomach, transportować je drogą wodną, a potem jeszcze na lądzie, na koniec ułożyć każdy na odpowiednim miejscu w sposób perfekcyjny. Po wielu tysiącach lat, a także trzęsieniach ziemi, dopasowanie bloków wciąż robi wrażenie. Precyzja godna najwyższej jakości maszyn z dwudziestego pierwszego wieku. Problem tylko w tym, że Egipcjanie nie mieli maszyn, nauka twierdzi, że nie znali nawet koła, a kamienie wykłuwali miedzianymi dłutami lub kamień o kamień. Wyzwanie robi się jeszcze trudniejsze, gdy weźmie się pod uwagę, iż część kamieni jest z granitu, bardzo twardego materiału, trudnego w obróbce.

W tym miejscu chciałbym poruszyć ważną kwestię. Mamy tendencję to uważania własnych przodków za dużo bardziej prymitywnych niż byli w rzeczywistości. Nasiliło się to zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy postęp technologiczny jest większy niż w przeszłości. Trzeba jednak pamiętać, że w starożytności i w każdej innej epoce, żyło wielu bardzo inteligentnych ludzi. Nie posiadali takiej technologii jak my, ale mieli mózgi podobne do nas. Być może nie potrafili zapisać niektórych idei matematycznie, ale nadrabiali to sprytem i pomysłowością. Uważam, że nie doceniamy możliwości dawnych cywilizacji, mimo iż ich budowle raz za razem udowadniają nam jakie mieli możliwości. Biorąc to pod uwagę uważam, że Egipcjanie prawdopodobnie byli zdolni do zbudowania tak monstrualnej konstrukcji jak Wielka Piramida, ale czy rzeczywiście zrobili to w tak krótkim czasie i z taką precyzją?

Egipt cofał się w rozwoju?

Kiedy spojrzymy na inne piramidy budowane przez Egipcjan, zauważymy, że są one o wiele mniejsze od Wielkiej Piramidy. Duża część z nich, zbudowana nawet kilkaset lat później, dziś wygląda jak kupa gruzu. Żałosny to widok, kiedy porówna się te „nowoczesne” piramidy, z tymi starymi w Gizie. Wygląda to tak, jakby Egipt cofnął się w rozwoju, nagle budowniczowie zapomnieli jak się buduje. Naturalną tendencją byłoby dążenie do tworzenia coraz większych budowli, dopracowywanie technologii i budowanie coraz bardziej solidnych i precyzyjnych konstrukcji. Tymczasem większość piramid zbudowanych później, wygląda dziś niezbyt okazale.

Zobacz:  Stefan Ossowiecki - jak on to robił?

Piramida Amenemhata, wybudowana 500 lat po Piramidzie Cheopsa.

Kompleks piramid na płaskowyżu Giza, to największa duma Egiptu. Nic więc dziwnego, że istnieje spora presja, aby odpierać wszelkie teorie, które zakładają, że to nie Egipcjanie zbudowali piramidy w Gizie. A teorii tych jest cała masa i popierane są interesującymi dowodami, datującymi monumenty na zupełnie inne epoki i zawierające fakty, które nie pasują do historii Egiptu. Egiptolodzy, finansowani przez państwo, nie mogą snuć niestworzonych teorii, szybko straciliby finansowanie, a ich miejsce zajęliby tacy, którzy bronią egipskiej historii. Badaczom z zewnątrz często utrudnia się badania, które mogłyby zagrozić oficjalnej historii Egiptu. Mimo to wielu badaczy wnikliwie zbadało piramidy i doszło do interesujących konkluzji, o których w dalszej części tego tekstu.

Kiedy powstała Wielka Piramida?

Oficjalne źródła wskazują na około 2500 lat przed naszą erą. Wielu badaczy uważa jednak inaczej. Niektórzy z nich bazują swoje przypuszczenia, próbując dopasować ułożenie piramid w Gizie do układu gwiazd na niebie. Jest to teoria nieco wątpliwa i trudna do jednoznacznego udowodnienia. Istnieje jednak druga grupa naukowców, którzy próbują ustalić wiek kompleksu monumentów, na podstawie erozji skał wapiennych, z których wykonano Sfinksa.

Wielki Sfinks na tle piramid (1880 r.)

Okazuje się, że erozja skał u podstawy Wielkiego Sfinksa, jest zaskakująco duża jak na jego wiek oraz na klimat, jaki panował w Egipcie w ciągu ostatnich 4500 lat. Wnioski nasuwają się same: Sfinks musi być znacznie starszy, a że powstał prawdopodobnie w latach utworzenia piramid, to i piramidy są o wiele starsze. Według badań opartych o erozję, wiek Sfinksa szacuje się na nawet ponad dwanaście tysięcy lat, choć wielu badaczy jest nieco ostrożniejszych w szacunkach i podaje mniejsze liczby. Wszystko wskazuje na to, że Sfinks jest o wiele starszy niż twierdzą oficjalne źródła.

Teoria szacowania wieku na podstawie erozji jest powszechnie znana i uznawana przez naukę. Jednak w tym przypadku wnioski z badań są odrzucane, gdyż nie pasują do reszty ustalonej przez badaczy. To jest rak współczesnej nauki, która często ma tendencję do odrzucania tego, co nie pasuje do wcześniej ustalonych ram. Z jednej strony ma to sens, jeśli liczne poprzednie eksperymenty wskazują na coś innego, a jeden lub garstka temu przeczy, to prawdopodobnie ta garstka się myli, prawdopodobnie badania nie zostały należycie przeprowadzone lub wnioski można wyjaśnić w sposób zgodny z dotychczasową opinią. Z drugiej jednak strony, metody badawcze, które w wielu miejscach są uznawane jako dowody, często koronne, w innych są zupełnie ignorowane i pomijane lub na siłę stara się je wyjaśnić tak, by pasowały do wcześniej ustalonych faktów. W przypadku egipskich piramid, sprawę utrudnia interes egipskiego rządu, któremu na rękę jest, aby piramidy egipskie, uznawane były za twór Egipcjan, a nie innej cywilizacji.

Zobacz:  Kosmici z Emilcina mogli pochodzić z naszego Układu Słonecznego

Zupełnie inne cele w kwestii piramid ma za to rząd Chiński. Ten z kolei stara się ukryć wszelkie ślady piramid, które znajdują się na terenie Chin. Cele rządu są przeciwne, ale interes jest ten sam: utrzymanie historii państwa w takiej formie, w jakiej jest. Monumenty zaawansowanych cywilizacji na terenie kraju, mogłyby zachwiać podstawami historii, a w konsekwencji być może nawet osłabić pozycję rządzących w oczach społeczeństwa lub w oczach innych państw, na co Chiny nie mogą sobie pozwolić. Zahacza to trochę o paranoję, być może powody rządu chińskiego są zupełnie inne, faktem jest za to, że tereny piramid w Chinach, obsadzane są drzewami, tak by nie można ich było odróżnić od naturalnych wzniesień.

Ślady mechanicznych narzędzi na kamieniach

Zarówno w Wielkiej Piramidzie, jak i w okolicach różnych piramid egipskich, odnajdywane są kamienie, na których widać wyraźne ślady urządzeń mechanicznych. Są to wcięcia, wyglądające jakby zrobiono je piłą mechaniczną. Zdarzają się też dziury, wyglądające na odwierty, ze śladami wiertła, na podstawie których niektórzy określają poziom zaawansowania użytego narzędzia, na daleko wykraczający poza możliwości obecnej cywilizacji.

Ślady narzędzia mechanicznego na kamieniu w Wielkiej Piramidzie.

Tajne kody Wielkiej Piramidy

Wielu ludzi doszukuje się matematycznych przekazów, ukrytych w Piramidzie Cheopsa. Czy są tam rzeczywiście? Trudno ocenić czy to jedynie przypadek, być może coś jest na rzeczy, oceńcie to sami.

Jeśli weźmiemy wysokość piramidy (146.59 metra) i podzielimy ją przez 0.5235, otrzymamy 280.02. Jeśli weźmiemy średnią długość podstawy piramidy (230.36 metra) i podzielimy przez tą samą liczbę 0.5235, otrzymamy 440.04. Co takiego niezwykłego jest w tych liczbach? Zarówna 280.02 jak i 440.04 to liczby bardzo bliskie liczbom całkowitym. Część ułamkowa jest prawdopodobnie konsekwencją niedoskonałości pomiarów. Budowniczowie piramidy, ustalając jej wymiary, z dużym prawdopodobieństwem przyjęliby wartości całkowite (dla uproszczenia i elegancji). Każdy wymiar musi mieć jednostkę, w tym przypadku jednostka miary musiałaby mieć długość 0.5235 metra. Niektórzy uważają, że właśnie taką jednostką posługiwali się budowniczowie Wielkiej Piramidy, nazywają tę jednostkę kubitem. Różne źródła podają różne wartości kubita, należy więc podchodzić do tych informacji z dystansem. Jeśli jednak są prawdziwe, to taki kubit można uzyskać odejmując od siebie dwie stałe matematycznie: PI oraz PHI, tą ostatnią należy podnieść do kwadratu.

PI to stała przydatna między innymi przy obliczeniach związanych z kołem, okręgiem, kulą i sferą. PHI to stała powiązana z tak zwanym złotym podziałem. Oficjalna nauka uważa, że Egipcjanie nie mieli pojęcia o żadnej z tych wartości, ponoć nie znali nawet koła, więc nie mogli wiedzieć o PI. Nie to jest jednak najdziwniejsze. Jeśli to wszystko prawda, to budowniczowie piramid musieliby znać koncepcję metra, gdyż jak wspomnieliśmy, kubit miałby rzekomo wynosić 0.5235 metra.

Zobacz:  Stefan Ossowiecki - jak on to robił?

Długość metra ustalono pod koniec XVIII wieku naszej ery jako jedną dziesięciomilionową część dystansu od równika do bieguna północnego. Jeśli przyjąć nawet, że budowniczowie piramidy znali te odległości, to czy użyliby ich w tym samym kontekście, w których używamy ich my, czyli jako jednostki miary? Nawet jeśli, to dlaczego niby potem mieliby użyć takich, a nie innych wartości przy budowie Wielkiej Piramidy? Czyżby chcieli w ten sposób zakodować jak najwięcej możliwej wiedzy, aby pokazać nam, że znali PI, PHI oraz rozmiary planety? Oceńcie to sami.

To nie koniec dziwnych rzeczy, związanych z rozmiarami piramidy. Długość podstawy piramidy powinna zatem wynosić: 440 * (PI – PHI * PHI) = 230.3658

Jeśli weźmiemy taką długość podstawy piramidy i narysujemy tę podstawę czyli kwadrat, a następnie opiszemy na nim jeden okrąg, a drugi w niego wpiszemy, to po odjęciu obwodu mniejszego okręgu od obwodu większego, otrzymamy wartość: 299.772793741. Liczba ta przypomina dość mocno wartość prędkości światła w próżni: 299 792 458 m/s. Czy to przypadek?

Przeanalizujmy te liczby. Najpierw ustaliliśmy, że prawdopodobnie budowniczowie posłużyliby się całkowitymi wielkościami przy budowie piramidy, jednocześnie przyjęli taką jednostkę, żeby dać nam do zrozumienia, że znali PI oraz PHI. Jeśli do tego chcieli nam jakoś przekazać wiedzę na temat tego, że znają też prędkość światła, musieliby odpowiednio dobrać długość w całkowitych jednostkach, tak, aby po odpowiednich obliczeniach, można było uzyskać wartość jak najbliższą prędkości światła. Jeśli wybraliby 441 zamiast 440, to w obliczeniach uzyskalibyśmy wartość 300.454095545, jeśli wybraliby 439, wtedy mielibyśmy 299.091491937. Z tego wynika, że została wybrana taka liczba całkowita, która po odpowiednich wyliczeniach, da wartość jak najbliższą prędkości światła.

Jak już wspomnieliśmy, budowniczowie musieliby znać wartość metra. Aby historia z prędkością światła była prawdziwa, musieliby też znać sekundę, ponieważ prędkość światła zapisujemy w metrach na sekundę. Brzmi to wszystko nieprawdopodobnie. Czy to tylko niezwykły zbieg okoliczności? Już Sumerowie cztery tysiące lat przed naszą erą dzielili dzień na 360 części, ale koncepcja 60 minut i 60 sekund pojawiła się dopiero w początkach naszej ery. Budowniczowie piramid musieliby znać przyszłość, aby zakodować prędkość światła w metrach na sekundę, chyba, że używali oni takich samych jednostek czasu. A może to jednak tylko pokręcony zbieg okoliczności i dopasowywanie wartości tak, by przedstawiały znane nam stałe i zmienne. Za zbiegiem okoliczności przemawia fakt, że pozostałe piramidy w Gizie nie wykazują żadnych zakodowanych liczb. Być może jest to nauczka dla wszystkich, którzy próbują doszukiwać się znaczeń i dopasowywać fakty tak, aby dały rezultaty, które coś oznaczają. A może to najbardziej niesamowita zagadka w historii naszej planety…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.